
-
8 Stron
- « Pierwsza
- ←
- 6
- 7
- 8
Ego-rcyzmy, cz. 2 - tworzenie profilu osobowościowego
#141
Napisany 16 styczeń 2012 - 23:32
Czy przed wrzuceniem rozmowy z osobowością należy ja ocenzurować?
#143
Napisany 23 luty 2012 - 20:55
Z tego tematu, które odkryłem osobowość, która pokazał mi się jako ślepy pies we śnie: http://spolecznosc.g...dpost__p__98665
a) Kim jesteś? Jak się nazywasz?
Bezbłędniak
b ) Po co istniejesz i jakie masz cele?
Istnieję po to, żeby uświadamiać Mikulewowi, że są okazje do wykorzystania i że dzięki korzystaniu z okazji może się rozwinąć i czegoś nowego się nauczyć
c) W jakich zachowaniach się przejawiasz? Co robisz?
Pojawiam się kiedy zdarzy się okazja a Mikołaj nigdy nie ucieknie od okazji chyba, że zamknie się w domu na amen.
d) Kontekst - gdzie występujesz?
Działam gdy przychodzi okazja. Nie da się tego uniknąć. Mikołaj siedzi w autobusie a tu ciekawa i ładna kobieta stoi. Nie ucieknie od kobiet, które mu się podobają. Tego nie da się kontrolować. Także w innych sytuacjach np. zarobieniu pieniędzy albo zrobienia czegoś, które wymaga wyjście poza strefę komfortu
e) Jakie posiadasz przekonania na temat siebie, innych ludzi, świata, przeszłości i przyszłości?
Przypominam mu przeszłość - wszystkie okazje, które zmarnował i choć tworzy alternatywną przeszłość "co by było gdyby to zrobił" to mu pokazuje przyszłość, jak będzie okazja to niech zrobi to i się zobaczy co się stanie i nauczy się czegoś nowego a nie pilnuje swojej własnej dupy, bo boi się, że coś spierdoli
f) Jak widzisz świat panie Bezbłędniak?
Świat do zdobywania, świat do korzystania z każdej chwili, okazji, żeby czegoś się nowego nauczyć i doświadczyć.
g) Jakie dialogi wewnętrzne, obrazy i emocje uruchamiasz u Self?
Najczęściej mu pokazuje przeszłość zmarnowanych okazji i emocje żalu i wstydu jak tego nie zrobi i zmarnuje okazje. Jeśli chodzi o DW to mówię "zrób to w końcu na co czekasz?!"
h) Wartości - co jest dla Ciebie ważne?
Permanentny rozwój i działanie i zdobywanie nowych doświadczeń
i) Czego się najbardziej boisz?
Boję się stagnacji, monotonnego życia, pilnowanie swojego świata w imię pseudobezpieczeństwa
j) Kiedy powstałeś i co się wtedy wydarzyło?
Powstałem kiedy usłyszałem, że można zmienić swoje życie na lepsze. Od mentorów i trenerów motywacyjnych. Mikołaj chciał zmienić siebie, bo czuł, że swoje życie które prowadził było do dupy więc chciał zmienić na zajebiste, pełen przygód i doświadczeń.
k) Co Ci zagraża?
Świadomość, że to jest bez sensu i że tak czy siak po śmierci wszelkie sukcesy i działanie pójdą w niepamięć.
l) Co sądzisz o Self?
Jest strachliwy i się lęka nieznanego i że się skompromituje
m) Co Self sądzi o Tobie?
Że za bardzo go cisnę do działania, że czasem warto odpoczywać i cieszyć się aktualnym stanem, że za bardzo go gnębię i nie widzę w Mikołaja człowieka tylko ideał, który ma się stać
n) Z jakimi osobowościami masz relacje? Które lubisz a z którymi jesteś w konflikcie?
Z osobowościami uwodziciela, aktualizacza swoich przekonań, rozwojowca a w konflikcie jestem z frajerem, z lękaczem i narzekaczem
o) Z jakimi osobami masz relacje? Które z nich lubisz a z którymi jesteś w konflikcie?
Z osobami, które coś osiągają w życiu i biorą to co chcą. A w konflikcie z ofiarami losu, którzy potrafią tylko narzekać na wszystko.
p) Kiedy się odpalasz i kiedy przestajesz działać?
Odpalam się kiedy jest okazja a jak on kurna zmarnuje to mu przypominam jaki on głupi jest, że lepiej wiedzieć, że się schrzaniło niż czuć się bezpiecznie, bo nie wiadomo co się wydarzy. Jak zniknie bodziec zwany "okazją" wtedy się wyłączam
r) Co by się stało z Self gdyby Ciebie nie było?
Okazałoby, że nie potrzebuje mnie, żeby się rozwijać
s) Czy Self chce się Ciebie pozbyć? Jak to robi i dlaczego? Co Ty wtedy robisz?
Tak, daje mnie świadomościowi. Nie wiem po co to robi przecież beze mnie może zmarnować sobie życie. Co ja robię? Pokazuje mu obrazy co może się stać jak to w końcu zrobi i zrealizuje! Jakie korzyści i nowe możliwości przed nim stoją! Że stanie się kimś na miłość Boską!
t) Dziękuje za współpracę!
To nie są pytania zamknięte - możesz pytać o wszystko, wchodzić w tak głebokie szczegóły jak tylko chcesz. Fantazja jest jedyną granicą.
a) Kim jesteś? Jak się nazywasz?
Bezbłędniak
b ) Po co istniejesz i jakie masz cele?
Istnieję po to, żeby uświadamiać Mikulewowi, że są okazje do wykorzystania i że dzięki korzystaniu z okazji może się rozwinąć i czegoś nowego się nauczyć
c) W jakich zachowaniach się przejawiasz? Co robisz?
Pojawiam się kiedy zdarzy się okazja a Mikołaj nigdy nie ucieknie od okazji chyba, że zamknie się w domu na amen.
d) Kontekst - gdzie występujesz?
Działam gdy przychodzi okazja. Nie da się tego uniknąć. Mikołaj siedzi w autobusie a tu ciekawa i ładna kobieta stoi. Nie ucieknie od kobiet, które mu się podobają. Tego nie da się kontrolować. Także w innych sytuacjach np. zarobieniu pieniędzy albo zrobienia czegoś, które wymaga wyjście poza strefę komfortu
e) Jakie posiadasz przekonania na temat siebie, innych ludzi, świata, przeszłości i przyszłości?
Przypominam mu przeszłość - wszystkie okazje, które zmarnował i choć tworzy alternatywną przeszłość "co by było gdyby to zrobił" to mu pokazuje przyszłość, jak będzie okazja to niech zrobi to i się zobaczy co się stanie i nauczy się czegoś nowego a nie pilnuje swojej własnej dupy, bo boi się, że coś spierdoli
f) Jak widzisz świat panie Bezbłędniak?
Świat do zdobywania, świat do korzystania z każdej chwili, okazji, żeby czegoś się nowego nauczyć i doświadczyć.
g) Jakie dialogi wewnętrzne, obrazy i emocje uruchamiasz u Self?
Najczęściej mu pokazuje przeszłość zmarnowanych okazji i emocje żalu i wstydu jak tego nie zrobi i zmarnuje okazje. Jeśli chodzi o DW to mówię "zrób to w końcu na co czekasz?!"
h) Wartości - co jest dla Ciebie ważne?
Permanentny rozwój i działanie i zdobywanie nowych doświadczeń
i) Czego się najbardziej boisz?
Boję się stagnacji, monotonnego życia, pilnowanie swojego świata w imię pseudobezpieczeństwa
j) Kiedy powstałeś i co się wtedy wydarzyło?
Powstałem kiedy usłyszałem, że można zmienić swoje życie na lepsze. Od mentorów i trenerów motywacyjnych. Mikołaj chciał zmienić siebie, bo czuł, że swoje życie które prowadził było do dupy więc chciał zmienić na zajebiste, pełen przygód i doświadczeń.
k) Co Ci zagraża?
Świadomość, że to jest bez sensu i że tak czy siak po śmierci wszelkie sukcesy i działanie pójdą w niepamięć.
l) Co sądzisz o Self?
Jest strachliwy i się lęka nieznanego i że się skompromituje
m) Co Self sądzi o Tobie?
Że za bardzo go cisnę do działania, że czasem warto odpoczywać i cieszyć się aktualnym stanem, że za bardzo go gnębię i nie widzę w Mikołaja człowieka tylko ideał, który ma się stać
n) Z jakimi osobowościami masz relacje? Które lubisz a z którymi jesteś w konflikcie?
Z osobowościami uwodziciela, aktualizacza swoich przekonań, rozwojowca a w konflikcie jestem z frajerem, z lękaczem i narzekaczem
o) Z jakimi osobami masz relacje? Które z nich lubisz a z którymi jesteś w konflikcie?
Z osobami, które coś osiągają w życiu i biorą to co chcą. A w konflikcie z ofiarami losu, którzy potrafią tylko narzekać na wszystko.
p) Kiedy się odpalasz i kiedy przestajesz działać?
Odpalam się kiedy jest okazja a jak on kurna zmarnuje to mu przypominam jaki on głupi jest, że lepiej wiedzieć, że się schrzaniło niż czuć się bezpiecznie, bo nie wiadomo co się wydarzy. Jak zniknie bodziec zwany "okazją" wtedy się wyłączam
r) Co by się stało z Self gdyby Ciebie nie było?
Okazałoby, że nie potrzebuje mnie, żeby się rozwijać
s) Czy Self chce się Ciebie pozbyć? Jak to robi i dlaczego? Co Ty wtedy robisz?
Tak, daje mnie świadomościowi. Nie wiem po co to robi przecież beze mnie może zmarnować sobie życie. Co ja robię? Pokazuje mu obrazy co może się stać jak to w końcu zrobi i zrealizuje! Jakie korzyści i nowe możliwości przed nim stoją! Że stanie się kimś na miłość Boską!
t) Dziękuje za współpracę!
To nie są pytania zamknięte - możesz pytać o wszystko, wchodzić w tak głebokie szczegóły jak tylko chcesz. Fantazja jest jedyną granicą.
Ten post był edytowany przez Mikulew dnia: 23 luty 2012 - 20:57
Życie jest po to żeby żyć, a nie da się żyć bez osiągania. Nie żyje się po to żeby osiągać. Żyje się po to żeby żyć i żyjąc osiągamy.
#144
Napisany 05 marzec 2012 - 23:34
a) Jestem "Dręczyciel".
Istnieje po to, by niszczyć ludziom życie. Akurat padło na Jamaican. Chcę go zniszczyć, ma on myśleć tylko o swoich problemach z nerwicą i się w nich pogłębiać. Przyzwyczaiłem go do tego, że nawet nie musi mnie przywoływać, wstając rano jego pierwsza myślą jestem ja i powoli wbijam mu do głowy, że ma to ja mam nad nim władzę i tak szybko się mnie nie pozbędzie.
c) Tak jak mówiłem wcześniej, nie muszę się już specjalnie pojawiać. Śpię sobie rano, kiedy Jamaican nagle mnie budzi i już na mnie czeka, ale nie ma się czemu dziwić, w końci sam go tego nauczyłem.
d) Zaczynam bardziej działać, gdy Jamaican opuści dom. Czyli w jego pracy, szkole, sklepie, nawet go dręcze w aucie. Wtedy pogłębia się w myślach o atakach nerwicy, panice, lękach i tak coraz bardziej ,bardziej... aż go wreszcie wykończe Jestem po to, żeby nie myślał o niczym innym niż to co go czeka w przyszłości i to co go spotkało. Oczywiście nie mówię tutaj o przyjemnościach, bo w ostatnim czasie nie odnotowałem u niego czegoś takiego.
e) Inni? Co mnie inni obchodzą, on jest moim celem. On ma się pogłębiać w swych złych przeżyciach, az w końcu go zniszcze i wezmę się za kogoś innego. Jeśli chodzi o mnie to jestem z siebie bardzo zadowolony. Jak do tej pory wszystko idzie zgodnie z moim planem. Wiem, że to co już zrobiłem z nim cały czas rośnie i wykorzystam to w przeszłości. Jutro ma kolejny dzień w szkole, dzisiaj ledwo wytrzymał, zgadnijcie co zrobię z nim jutro.
f) Świat widzę jako miejsce, w którym mogę sprzeciwić się Bogu. Jestem jak diabeł, wybieram kogoś po to by go opętać, po czym robię z nim co chcę. Następnie nauczę go pewnych nawyków, które sobie ów człowiek wpaja na stałe i później nawet ja nie jestem potrzebny, by sterować człowiekiem.
g) Jak już mówiłem wyżej, przywołuje mu obrazy, teksty, dialogi, przeżycia z przeszłości, kiedy to od początku nim zawładnąłem. Nauczyłem go tików nerwowych, zaklepałem je w jego głowie. Następnie wypuściłem go między ludzi z tymi tikami. Nie chciał ich nikomu pokazać, im więcej nie chciał, tym bardziej się pojawiały a on tonął w stresie i tracił panowanie nad sobą, choć było widać, że z tym walczy, ale kosztem siebie. Dziś nawet nie potrzeba obecności drugiej osoby, by stracił panowanie. Wystarczyła jedna sytuacja by zrobić z niego psychicznego wraka. Fajne, nie ?
h) Najwazniejsze dla mnie jest, by go maksymalnie pogłębić w traumie, którą przechodzi. I NIE DAĆ MU MYŚLEĆ POZYTYWNIE!!! Zresztą już zapomniał w jaki sposób się tak myśli, ahhahahaha.
i) Nie boje się niczego. Wiem, że tak sie do mnie przyzwyczaił, że mnie nie opuści. No chyba, że stanie się jakiś cud. Ale nie sądze. Wiem, że chłopak próbuje wyjść z tego, ale jest za słaby, więc nie mam się czego obawiać.
j)Dokładnie nie pamiętam, ale chyba narodziłem się w nim jakieś kilka lat temu. Byłem jeszcze mały. Zaczynałem właśnie od tików, powoli, powoli a pierwszy atak na niego przeprowadziłem jak miał psychotesty jak chciał iść do wojska. Zdał wszystko pozytywnie, została mu jedynie rozmowa, wtedy gdy odpowiadał przy pani psycholog ja mu kazałem tikać najbardziej jak potrafi ale on nie chciał, to ja jemu jeszcze bardziej, choć się coraz bardziej stawiał. Ale wygrałem, bo nie przestał tikać aż do końca. Jednak wypisali mu na 3 lata te psychotesty, ale co z tego, jak kilka dni później miał rozmowę z innym psychologiem?? Powtórka z rozrywki: ja mu tak, a on nie, to ja jeszcze bardziej i aż do skutku. Wygrałem kolejny raz, między innymi przez to chłopak jest niezdolny do służby zawodowej. I przypomina sobie o tym wszystkim codziennie i pogłębia coraz bardziej. Moja nauka nie idzie w las
k) Jak wyżej. Zagrażac mi może jedynie cud, bo on sam nie da rady przezwyciężyć tego wszystkiego, czyli mnie. Chyba, że chłopak urodzi się od nowa i nauczy wszystkiego od początku. Ale czy to możliwe? Nie.
l) a co moge o nim sądzić. jakby ta historię, która pisze o nim, przeczytał kilka lat temu, to by nie uwierzył, że takie cos jest możliwe. teraz nie wierzy w to, że jemu sie to przytrafiło. kiedys naprawdę był śmiały, w towarzystwie doskonale sie odnajdował, szczególnie wśród znajomych czuł się dobrze, dużo imprezował. teraz nie wie co oznaczają te słowa.
m) z tego co wiem, to Jamaican mysli o mnie, że jestem diabłem, najgorsza postacią, rzaczą, zachowaniem, jak zwał tak zwał - jestem złem nie do pokonania. może na mnie mowić co chce i myśleć o mnie co chce, nie obchodzi mnie to. on tańczy jak mu rozkaże.
n) praktycznie ze wszystkimi.
o) mam kontakt z różnymi ludźmi, raz z biedakiem, raz z bogaczeem. lubię takich jak jamaican, łątwo dal sobą manipulować, wystarczyło jedno przeżycie, by zrobić z niego odrzutka społecznego. jeśli chodzi o osoby, z którymi żyje w konflikcie, to chyba nie ma takich. każdego moge zniszczyć, jak nie całkowicie, to chociaż trochę.
p) odpalam się kiedy on wstanie a gasnę kiedy idzie spać. szczególnie działam gdy opuszcza dom, najlepiej gdy siedzi w szkole. wtedy bije się z myslami, kręci mu się w głowie i prawie mdleje. udaje mu się czasami mu mnie pogonić. jak wypije za dużo alkoholu, to ja wtedy idę spać.
r) gdyby mnie nie było? pewnie byłby innym człowiekiem, chciałoby mu się żyć. nie narzekałby na to, że kręci mu się w głowie czy tam uczucie mdlenia. byłby taki jak kiedyś. ale jestem obecny, więc nic z tego.
s) może i chce, ale mu się nie uda. może robić wszystko, pracować, biegać, pluć łapać i po dupie sie drapać, modlic się ale ja mu nie popuszcze. jak mam mnie dosyć to ucieka do domu, wtedy troszkę pozwalam mu ochonąć, ale nic poza tym.
Istnieje po to, by niszczyć ludziom życie. Akurat padło na Jamaican. Chcę go zniszczyć, ma on myśleć tylko o swoich problemach z nerwicą i się w nich pogłębiać. Przyzwyczaiłem go do tego, że nawet nie musi mnie przywoływać, wstając rano jego pierwsza myślą jestem ja i powoli wbijam mu do głowy, że ma to ja mam nad nim władzę i tak szybko się mnie nie pozbędzie.
c) Tak jak mówiłem wcześniej, nie muszę się już specjalnie pojawiać. Śpię sobie rano, kiedy Jamaican nagle mnie budzi i już na mnie czeka, ale nie ma się czemu dziwić, w końci sam go tego nauczyłem.
d) Zaczynam bardziej działać, gdy Jamaican opuści dom. Czyli w jego pracy, szkole, sklepie, nawet go dręcze w aucie. Wtedy pogłębia się w myślach o atakach nerwicy, panice, lękach i tak coraz bardziej ,bardziej... aż go wreszcie wykończe Jestem po to, żeby nie myślał o niczym innym niż to co go czeka w przyszłości i to co go spotkało. Oczywiście nie mówię tutaj o przyjemnościach, bo w ostatnim czasie nie odnotowałem u niego czegoś takiego.
e) Inni? Co mnie inni obchodzą, on jest moim celem. On ma się pogłębiać w swych złych przeżyciach, az w końcu go zniszcze i wezmę się za kogoś innego. Jeśli chodzi o mnie to jestem z siebie bardzo zadowolony. Jak do tej pory wszystko idzie zgodnie z moim planem. Wiem, że to co już zrobiłem z nim cały czas rośnie i wykorzystam to w przeszłości. Jutro ma kolejny dzień w szkole, dzisiaj ledwo wytrzymał, zgadnijcie co zrobię z nim jutro.
f) Świat widzę jako miejsce, w którym mogę sprzeciwić się Bogu. Jestem jak diabeł, wybieram kogoś po to by go opętać, po czym robię z nim co chcę. Następnie nauczę go pewnych nawyków, które sobie ów człowiek wpaja na stałe i później nawet ja nie jestem potrzebny, by sterować człowiekiem.
g) Jak już mówiłem wyżej, przywołuje mu obrazy, teksty, dialogi, przeżycia z przeszłości, kiedy to od początku nim zawładnąłem. Nauczyłem go tików nerwowych, zaklepałem je w jego głowie. Następnie wypuściłem go między ludzi z tymi tikami. Nie chciał ich nikomu pokazać, im więcej nie chciał, tym bardziej się pojawiały a on tonął w stresie i tracił panowanie nad sobą, choć było widać, że z tym walczy, ale kosztem siebie. Dziś nawet nie potrzeba obecności drugiej osoby, by stracił panowanie. Wystarczyła jedna sytuacja by zrobić z niego psychicznego wraka. Fajne, nie ?
h) Najwazniejsze dla mnie jest, by go maksymalnie pogłębić w traumie, którą przechodzi. I NIE DAĆ MU MYŚLEĆ POZYTYWNIE!!! Zresztą już zapomniał w jaki sposób się tak myśli, ahhahahaha.
i) Nie boje się niczego. Wiem, że tak sie do mnie przyzwyczaił, że mnie nie opuści. No chyba, że stanie się jakiś cud. Ale nie sądze. Wiem, że chłopak próbuje wyjść z tego, ale jest za słaby, więc nie mam się czego obawiać.
j)Dokładnie nie pamiętam, ale chyba narodziłem się w nim jakieś kilka lat temu. Byłem jeszcze mały. Zaczynałem właśnie od tików, powoli, powoli a pierwszy atak na niego przeprowadziłem jak miał psychotesty jak chciał iść do wojska. Zdał wszystko pozytywnie, została mu jedynie rozmowa, wtedy gdy odpowiadał przy pani psycholog ja mu kazałem tikać najbardziej jak potrafi ale on nie chciał, to ja jemu jeszcze bardziej, choć się coraz bardziej stawiał. Ale wygrałem, bo nie przestał tikać aż do końca. Jednak wypisali mu na 3 lata te psychotesty, ale co z tego, jak kilka dni później miał rozmowę z innym psychologiem?? Powtórka z rozrywki: ja mu tak, a on nie, to ja jeszcze bardziej i aż do skutku. Wygrałem kolejny raz, między innymi przez to chłopak jest niezdolny do służby zawodowej. I przypomina sobie o tym wszystkim codziennie i pogłębia coraz bardziej. Moja nauka nie idzie w las
k) Jak wyżej. Zagrażac mi może jedynie cud, bo on sam nie da rady przezwyciężyć tego wszystkiego, czyli mnie. Chyba, że chłopak urodzi się od nowa i nauczy wszystkiego od początku. Ale czy to możliwe? Nie.
l) a co moge o nim sądzić. jakby ta historię, która pisze o nim, przeczytał kilka lat temu, to by nie uwierzył, że takie cos jest możliwe. teraz nie wierzy w to, że jemu sie to przytrafiło. kiedys naprawdę był śmiały, w towarzystwie doskonale sie odnajdował, szczególnie wśród znajomych czuł się dobrze, dużo imprezował. teraz nie wie co oznaczają te słowa.
m) z tego co wiem, to Jamaican mysli o mnie, że jestem diabłem, najgorsza postacią, rzaczą, zachowaniem, jak zwał tak zwał - jestem złem nie do pokonania. może na mnie mowić co chce i myśleć o mnie co chce, nie obchodzi mnie to. on tańczy jak mu rozkaże.
n) praktycznie ze wszystkimi.
o) mam kontakt z różnymi ludźmi, raz z biedakiem, raz z bogaczeem. lubię takich jak jamaican, łątwo dal sobą manipulować, wystarczyło jedno przeżycie, by zrobić z niego odrzutka społecznego. jeśli chodzi o osoby, z którymi żyje w konflikcie, to chyba nie ma takich. każdego moge zniszczyć, jak nie całkowicie, to chociaż trochę.
p) odpalam się kiedy on wstanie a gasnę kiedy idzie spać. szczególnie działam gdy opuszcza dom, najlepiej gdy siedzi w szkole. wtedy bije się z myslami, kręci mu się w głowie i prawie mdleje. udaje mu się czasami mu mnie pogonić. jak wypije za dużo alkoholu, to ja wtedy idę spać.
r) gdyby mnie nie było? pewnie byłby innym człowiekiem, chciałoby mu się żyć. nie narzekałby na to, że kręci mu się w głowie czy tam uczucie mdlenia. byłby taki jak kiedyś. ale jestem obecny, więc nic z tego.
s) może i chce, ale mu się nie uda. może robić wszystko, pracować, biegać, pluć łapać i po dupie sie drapać, modlic się ale ja mu nie popuszcze. jak mam mnie dosyć to ucieka do domu, wtedy troszkę pozwalam mu ochonąć, ale nic poza tym.
"Zapewniam was: kto rozkaże tej górze: "Unieś się i rzuć się w morze", a nie będzie się wahał w swoim sercu, lecz będzie wierzył, że stanie się, co rozkazuje, stanie się mu. Dlatego mówię wam: wierzcie, że wszystko, o co się modlicie i prosicie, już otrzymaliście i będziecie mieć.
Prześlij ten temat:
-
8 Stron
- « Pierwsza
- ←
- 6
- 7
- 8
Podobne tematy
| Temat | Forum | Rozpoczęty przez | Statystyki | Ostatni post | |
|---|---|---|---|---|---|
|
stworzenie ebooka i sprzedaż go na rynku anglojęzycznym?
czyli jak to ugryźć i czy to w ogóle możliwe.. |
Biznes i marketing | Windy |
|
|
|
Tworzenie obrazów w NLP
|
Submodalności | Adam Debowski |
|
|
|
Tworzenie wizualizacji
|
Rozwiązywanie problemów i dawanie rozwiązań | Mateusz Rydlewski |
|
|
|
Miłość. Prawdziwe otworzenie się przed drugą osobą.
|
Rozwiązywanie problemów i dawanie rozwiązań | viola0vip0693 |
|
|
|
Instalacje i tworzenie przekonań
|
Strategie | Grzegorz Gajcy |
|



















