Napisany 30 maj 2010 - 13:35
Znalazłem fajny fragment jak Osho mówi na temat pewności siebie.
Wcale nie musimy być tak pewni siebie, jak się nam wydaje.
Pewność siebie może być wielką wartością, ale dla niektórych może być przeszkodą. Zwykle głupcy mają więcej pewności siebie, niż ludzie inteligentni. Głupota ma w sobie pewność siebie. Głupcy są bardziej uparci, a ponieważ są zaślepieni, ponieważ nie widzą, pchają się wszędzie – nawet tam, gdzie niebezpiecznie.
Inteligentna osoba na pewno będzie się nieco wahała. Inteligencja jest niezdecydowana. To po prostu pokazuje, że są miliony możliwości, miliony innych rozwiązań i trzeba wybrać. Każdy wybór jest arbitralny, a więc pewien brak pewności siebie jest nieunikniony. Im jesteś inteligentniejszy, tym bardziej będziesz to czuł.
A więc nie zawsze pewność siebie jest dobra. Dziewięćdziesiąt dziewięć procent pewności siebie, to głupota. Tylko jeden procent jest dobry i ten jeden procent nigdy nie jest bezwarunkowy. Ten jeden procent zawsze jest niezdecydowany, ponieważ naprawdę jest tak wiele możliwości. Zawsze stoisz na skrzyżowaniu dróg, nie wiedząc, jaka droga będzie naprawdę słuszna. Jak możesz być pewny siebie? Dlaczego spodziewasz się, że będziesz pewny?
Wszystkie drogi wyglądają prawie tak samo, ale trzeba wybrać. To wybór hazardzisty. Lecz takie jest życie – i dobrze, że jest takie. Gdyby wszystko było jednoznaczne, zaplanowane, gotowe i otrzymywałbyś po prostu instrukcje – „idź w prawo i w lewo, zrób to i tamto” – byłaby pewność siebie, ale jaki byłby z tego pożytek? Zabrakłoby dreszczyku. W życiu nie byłoby wówczas światła. Byłaby martwa rutyna.
Życie zawsze jest emocjonujące, ponieważ każdy krok prowadzi cię na inne skrzyżowanie… znowu tak dużo dróg, znowu musisz wybierać. Zaczynasz drżeć. Czy wybór będzie słuszny? Jak więc zyskać właściwą pewność? Mieć właściwą pewność, to myśleć o wszystkich możliwościach i którakolwiek wydaje ci się trochę lepsza od innych…
Nie żądaj absolutnego dobra i absolutnego zła. W życiu nie ma niczego takiego. Są tylko procenty; jedno jest tylko trochę lepsze od drugiego, to wszystko. Życie nie jest podzielone, jak dwa bieguny, dobro i zło. Między dobrem i złem są niezliczone sytuacje. Po prostu rozejrzyj się wkoło obiektywnie, w milczeniu, z wyczuciem, zobacz każdą możliwość, nie martwiąc się, i jeśli któraś wydaje się choć trochę lepsza, niż inne, kieruj się tam. Kiedy już zdecydujesz się ruszyć, zapomnij o innych możliwościach, ponieważ one się teraz nie liczą. Potem poruszaj się pewnie.
To jest naprawdę inteligentna pewność. Nie niweczy całkowicie wahania – używa go. Nie niweczy możliwości – one istnieją. Świadomie rozważa wszystkie możliwości tak cicho, jak to dla człowieka możliwe. Inteligencja nigdy nie żąda niczego nieludzkiego.
Ścieżek jest wiele. Część z nich prowadzi w prawo; sądzi się, że jest to lepsze. Ty ciągle czujesz, że lepszy jest ruch w lewo, więc oczywiście pojawi się wahanie, ponieważ wiesz, że wielu inteligentnych ludzi kieruje się w przeciwną stronę. Jak możesz być pewny? Nie jesteś tu sam. Tamtą drogą idzie wielu inteligentnych ludzi, a mimo to ciągle czujesz, że dla ciebie ta druga jest właściwa.
Stań na skrzyżowaniu, myśl, medytuj, ale kiedy już postanowisz, zapomnij o wszystkich innych możliwościach – idź. Kiedy postanowisz ruszyć, potrzebna jest cała twoja energia. Nie bądź podzielony i nie pozwól połowie twojego umysłu rozważać alternatyw. W taki sposób postępujesz, gdy wciąż jeszcze się wahasz.
Nie ma pewności, że będziesz miał rację. Tego nie mówię. Nie można być pewnym. Możesz się mylić, lecz nie można tego wiedzieć, dopóki nie dotrzesz do samego końca drogi.
Ale według mnie, należy myśleć w wybranym kierunku. Samo myślenie cię rozwija. Idziesz drogą – nieważne, czy dobrze, czy źle. Sam ruch cię rozwija. Dla mnie kwestią nie jest to, dokąd idziesz. Dla mnie najważniejsze jest, żebyś nie utknął, tylko szedł.
Nawet, jeśli droga prowadzi w ślepą uliczkę, wiedzie donikąd i musisz zawrócić, nie ma się czym martwić. To dobrze, że poszedłeś. Sam ruch wiele cię nauczył. Poznałeś złą drogę. Znasz złą drogę lepiej, niż przedtem. Teraz wiesz, co jest fałszywe; to pomoże ci znaleźć prawdę.
Rozpoznać fałsz jako fałsz, to wielkie doświadczenie, ponieważ tylko w ten sposób dochodzi się stopniowo do poznania prawdy. Aby rozpoznać prawdę jako prawdziwa, trzeba najpierw rozpoznać fałsz jako fałsz. Trzeba przejść wiele złych dróg, zanim dojdzie się do właściwej.
Dlatego, nawet jeśli zamierzasz do piekła, błogosławię cię, bo nie ma innego sposobu na poznanie piekła. A jeśli nie poznasz piekła, nigdy nie będziesz w stanie poznać, czym jest niebo. Wejdź w ciemność, bo to jest droga do poznania światła. Wejdź w śmierć, bo to jest droga do poznania życia.
Ważne jest tylko to, żeby nigdzie nie utknąć. Nie stój na skrzyżowaniu wahając się, nie idąc do nikąd. Nie pozwól, żeby wahanie się weszło ci w krew.
Używaj go – to dobry sposób. Myśl o wszystkich możliwościach. Nie mówię, żebyś nie myślał, wcale się nie wahał. Nie poruszaj się jak głupiec, nie biegnij z zamkniętymi oczami, w przepasce na oczach, żeby nie było problemu, i żebyś nie wiedział o istnieniu innych dróg. Dlatego głupi ludzie mają więcej pewności, ale oni wyrządzili na świecie wiele szkód. Świat byłby lepszy, gdyby było mniej pewnych siebie ludzi.
Spójrz na hitlerowców – oni są bardzo pewni siebie. Myślą, że Bóg dał im do wykonania wielkie zadanie przemiany świata. To głupi ludzie, ale bardzo pewni siebie. Nawet Budda nie jest tak pewny siebie, jak Adolf Hitler, ponieważ Budda nie jest głupi. Rozumie złożoność życia. To nie jest takie proste, jak wydawało się Hitlerowi, ale on po prostu pędzi, a ludzie idą za nim.
Dlaczego tak wielu ludzi idzie za tak głupimi przywódcami? Dlaczego tak wielu ludzi wciąż idzie za politykami? Co się dzieje? Politycy rzadko są inteligentni – ponieważ gdyby byli inteligentni, nie byliby politykami. Inteligencja nigdy nie wybiera czegoś tak głupiego. Ale dlaczego idzie za nimi tak wielu ludzi?
Jest tak, ponieważ ludziom brak pewności siebie. Nie wiedzą, gdzie iść, więc czekają na jakiegoś mesjasza, kogoś, kto im powie, że to jest słuszna droga i powie im z taką pewnością, z taką obsesyjną pewnością, że ich lęki znikną. Wtedy mówią: „Oto przywódca. Teraz pójdziemy za nim. Przyszedł właściwy człowiek – taki pewny siebie!”.
Pewność siebie przywódcy – wynikająca z głupoty – pomaga mu zgromadzić mnóstwo zwolenników, ponieważ ludziom brak odwagi, pewności. Utknęli. Boją się poruszyć. Niepewność niemal ich paraliżuje. Potrzebują kogoś, kto może stać się pochodnią, i kto jest tak pewny siebie, że ich własny lęk i brak pewności im nie przeszkadza. Teraz mogą pójść z tym człowiekiem. Mogą powiedzieć: „My nie jesteśmy pewni siebie, ale ty jesteś. Twoja pewność siebie zastępuje nam nasz brak pewności siebie”.
A więc pewność siebie nie zawsze jest zaletą.
Inteligencja zawsze jest zaletą. Zatem obstawaj przy inteligencji. Czasem będziesz przez to bardzo niepewny, nerwowy. Musi tak być… to naturalne. Życie jest tak skomplikowane i ciągle idziemy w nieznane. Jak można być pewnym? Samo to żądanie jest absurdalne.
A więc uczyń inteligencję swoim celem i wtedy wahanie, nerwowość, wszystko będzie mogło być użyte w twórczy sposób.
Życie jest po to żeby żyć, a nie da się żyć bez osiągania. Nie żyje się po to żeby osiągać. Żyje się po to żeby żyć i żyjąc osiągamy.