Skocz do zawartości

Zdjęcie

O tym jak nie rzucic palenia


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
5 odpowiedzi w tym temacie

#1 Grzegorz Dąbrowski

Grzegorz Dąbrowski
  • Użytkownicy
  • 555 postów

Napisano 13 luty 2006 - 13:07

Postanowlilem napisac ten post bo malo jest na tym forum opisow krok po kroku co robic i jak. Denerwuje mnie to jak ktos pisze „zmienilem przekonanie...” ale jak?. No dobra zaczynamy.

Pewnego dnia powiedzialem sobie. Skoro już interesuje się tym calym NLP o czas to jakos wykorzystac. Jako ze palenie papierosow już od jakiegos czasu przestalo mi sprawiac przyjemnosc taka jak na poczatku postanowilem cos z tym zrobic.

Jako ze jestem osoba polarna wiec pierwsze zalozenie – „nie rzucam palenia” :)/>/>
Tak się zlozylo ze akurat miałem urlop a nie chcialem robic cos w tym kierunku od nowego roku bo znam wiele osob które przetaly od nowego a na trzech kroli palily jak smoki.

No wiec tak. Mam urlop, wyspalem się dluzej. Wstalem i od czego by zaczac „nie” rzucanie palenia? Pamietam jak Silva radzil w swojej ksiazce żeby walczyc z nalogiem psychicznym i oddzwyczac cialo powolij. Organizm nie jest winien temu ze go uzaleznilismy. Wiec prosty wniosek: „nie ograniczam się. mam ochote – zapale”. Nastepnie około godziny 16 wyszedlem z domu na dymka, podrodze kupujac mietowki. W glowie mialem tylko 3 kotwice suwakowe (tylko te u mnie dzialaly – po przesluchaniu roznych nagran) na stany pewnosci siebie, luzu, radosci.

No i wracam z tymi mietowkami i pierwszy eksperyment: Zapalilem papierosa kotwice w dol. Zaczalem myslec jak zachowywal bym się jak bym był zolowany i tak się zachowywalwem. Potem wydech i mietowka do ust kotwice w gore ciesze sie zyciem. Po kilku sekundach kotwice w dol, mietowka z ust i wdech. I tak do konca cygara. Poczlem się dziwnie ale to jeszcze nie było to. Za szybko. Nie bylem wstanie wylapac tych pozytywnych intencji zycia bez.

Wrocilem do domu. Zrelaksowalem się i cofnalem się do czasow kiedy jeszcze nie palilem. Wyobrazilem siebie jako dziecko z czystymi plucami, biegajace kolo domu, bawiace sie, usmiechniete. Potem wyobrazalem sobie seibie jak robie rozne rzeczy które robie teaz ale już bez papierosa np. picie piwa w barze, zabijanie czasu w pracy, przerwa w zajeciach na uczelni itp. I dysocjacji przechodzilem w asocjacje dochodzac do przekonania ze w suemi to dam rade :D/>/>.

I tak minelo jakies 2-3 godz i nabralem ochoty na papieroska. To się ubralem i wyszedlem. Ale teraz majac w glowie już inny pomysl.

Zapalilem cygara i przed wdechem (kotwice oczywiście w dol): „Zaraz zaczagne się dymem a mój organizma postara się nie reagowac negatywne na te wszystkie zle substancje które wchlania” i w wdech. Przytrzymanie dymu w plucach wizualizacja MOICH czarnych pluc, osmolonych, zatluszczonych (wszystkie obrazy pluc palaczy jakie widzialem w telewizji potraktowalem jak swoje wlasne pluca), jak dym wchodzi prze gardlo oskrzela laczy się z krwia w plucach i jakie czyni spustoszenie… i wydech. Analiza mysli i … Cos się we lbie poprzestawialo czyli na dobrej dordze jestem. No to jeszcze raz: „Zaraz zaciagne się dymem a wtedy moja podswiadomosc nie będzie chchiala zebym jak najszybciej pozbyl się tego” i znowu wizualizacje, dodalem nawet czasteczki zadzy w mojej krwi i calym krwiobiegu. I kolejna sugestia” Jak tylko poczuje dym w plucach to mój organizm zacznie gwaltownie reagowac na ta trutke” i znowu wizualizacja. Pod koniec papierosa zaczalem już podkaszliwac przy wdechach.

Kiedy już skonczylem tego papierosa to mietowka w usta (żeby wdychane powietrze mialo jak najwiekszy kontrast z dymem) kotwice w gore i wizualizcja. Jak czyste zeskie powierze wchodzi do moich pluc przeplywajac po czystym zdrowym gardle, jak czasteczki powietrza lacza się z czasteczkami zdrowej czerwonej krwi. Jak ta krew daje mi czystosc mysli przelewajac się przez mój mozg, jak daje energie cialu przeplywajac po wszystkich jego zakamarkach.

Po spacerze wrocilem jakis taki inny. W kazdym bądź razie przed snem zapalilem jeszcze jednego powtarzajac te w/w czynosci. Tego dnia spalilem 6 cygarow. Zazwyczaj palilem do 25 a na imprezach do 35. Na drugi dzien te same czynnosci wiedzac ze nie mogę meczyc organizmu na sile go odtruwajac. Niech podswiadomosc zrobi to za mnie :)/>/>. Drugiego dnia spalilem cygarow.

Trzeci dzien był przelomowy bo jak wstalem rano popatrzylem na paczke i powiedzialem sobie (urlop się skonczy i szedlem do pracy): jak mi się zachce to wysepie w pracyi nie wysepilem. Nie miałem ochoty. Mietowki pomogly zabic brak czegos w ustach i niejako odpalaly kotwice (czyste zezkie powietrze) na pozytywe stany. Około 20 wieczorem kumpl dal mi się zaciagnac (na moja prozbe) pewnym super lihgtem – dusilem się. To yl ostatni raz kiedy miałem dym w plucach. Teraz jak ktos pali to ja się dusze. Poprosru nie lubie tego zamachu/smrodu.

Tak oto wyglada moja przygoda. Sokoro potrafilem zyc 17 lat bez cygarow (w wieku 17 lat się uzleznilem) to czym jest te kilka lat palenia? Pozatym balem się ze przy piwie będę miał ochote zapalic. Nic z tego smak piwa był dalej smakiem piwa, no może bardziej odczuwalnym ale przynajmniej mam mniejsze kace :D/>/>.

Niestety wada cofniecia się do okresu niepalenia i niejako zabranie siebie z tamtad jest takie uczucie: zapale sobie będę bad boyem, zaszpnuje. Naszczescie jest ono slabe. Trudniej jet zrobic cos z rekami ale i z tym zaczynam sobie jakos radzic :D/>/>.

Mam nadzieje ze komus to pomoze. Mam rownierz nadzieje ze takich postow będzie wiecej. Co jak robic itp. Co do sugestii jakie podalem to nie sa one może dokladnie takie jak mowilem. Wymyslalem je na poczekaniu i praktycnie przy kazdym wdechu zmienialem je.
Reszta jest dokladnie taka jak ja opisalem. Poki co jest to moje jedyne osiagniecie NLP-owskie:).

Pozdrawiam.

#2 Michał Jankowiak

Michał Jankowiak
  • Użytkownicy
  • 21 postów
  • MiejsceWarszawa

Napisano 17 luty 2006 - 06:04

Pewnego dnia powiedzialem sobie. Skoro już interesuje się tym calym NLP o czas to jakos wykorzystac.


Hehe ja chcialem isc na latwizne - poprosilem Mata o zdjecie mi palenia na praktyku. Chcialem poznac jego model by oczywiscie pozniej samemu go stosowac :D/>/>.

Najpierw byla zabawa w przekotwiczanie - pobawilem sie i ja ale lapka po papieroski caly czas siegala :)/>/>. 5-tego dnia Mat zrobil mi jednak Zonka przez duze Z. I wreszcie poznalem na sobie potege prawdziwego zlamania stanu :D/>/>.

A wygladalo to bardzo prosto:
- Kozaq chcesz byc trenerem?
- Jasne.
- Chcesz byc zajebistym trenerem??
- No przeciez!
- I palisz? :)/>/>

:)/>/> :)/>/> :)/>/>

I sobie poszedl :)/>/> :D/>/>:D/>:D

Ja przez kilka minut stalem zawieszony bo bylem w totalnym szoku :D/>/>. Jedna z moich najwyzszych wartosci kontra szlugi 8)/>/>.

Coz moge powiedziec - nie pale juz ze 3 czy 4 tygodnie (palilem kolo 10 lat) i mysle, ze stan ten utrzyma sie na dluuugo :)/>/>. Zdarza mi sie co prawda miec chetke na dymka ale doczyszczam to amnezja i reprintem na biezaco :)/>/>.

P.S. Uwazajcie na Mata bo to straszny czlowiek jest :)/>/>. I jak zlapie to nie pusci :D/>/>


Pamietam jak Silva radzil w swojej ksiazce żeby walczyc z nalogiem psychicznym i oddzwyczac cialo powolij.


Ufff, dobrze, ze zdazylem zapomniec Silve :)/>/>. No coz - kazdy swoja strategie ma :D/>/>.

Organizm nie jest winien temu ze go uzaleznilismy. Wiec prosty wniosek: „nie ograniczam się. mam ochote – zapale”.


Dla mnie to dosc dziwny wniosek :D/>/>. Znam wielu ludzi, ktorzy rzucili momentalnie - z dnia na dzien. Jeden zaczal czuc swoj smrod, innemu sie znudzilo a kolejnego kobieta... mamy wiec druga strategie:

wartosci/ambicje vs. nalog (w tym momencie przekotwiczony na cos upokarzajacego).


No i wracam z tymi mietowkami i pierwszy eksperyment: Zapalilem papierosa kotwice w dol. Zaczalem myslec jak zachowywal bym się jak bym był zolowany i tak się zachowywalwem. Potem wydech i mietowka do ust kotwice w gore ciesze sie zyciem.


Robiles sobie warunkowanie (przekotwiczanie).

Wrocilem do domu. Zrelaksowalem się i cofnalem się do czasow kiedy jeszcze nie palilem. Wyobrazilem siebie jako dziecko z czystymi plucami, biegajace kolo domu, bawiace sie, usmiechniete. Potem wyobrazalem sobie seibie jak robie rozne rzeczy które robie teaz ale już bez papierosa np. picie piwa w barze, zabijanie czasu w pracy, przerwa w zajeciach na uczelni itp. I dysocjacji przechodzilem w asocjacje dochodzac do przekonania ze w suemi to dam rade :)/>/>.


Regresja + Future DTI :)/>/>

Teraz jak ktos pali to ja się dusze. Poprosru nie lubie tego zamachu/smrodu.


Mi palenie innych specjalnie nie przeszkadza ale dzieki submodalnosciom patrzac na papierosa widze kawalek siana nasaczonego trucizna. I jest git.

Pozatym balem się ze przy piwie będę miał ochote zapalic. Nic z tego smak piwa był dalej smakiem piwa, no może bardziej odczuwalnym ale przynajmniej mam mniejsze kace :)/>/>.


Ja piwko odstawilem zupelnie :)/>/>. Na poczatku brakowalo mi tego ale znow spotkaly sie wartosci... i teraz mam kilka dodatkowych godzin tygodniowo na rozwoj, coaching i organizacje szkolen. Jest genialnie :)/>/>.

Niestety wada cofniecia się do okresu niepalenia i niejako zabranie siebie z tamtad jest takie uczucie: zapale sobie będę bad boyem, zaszpnuje. Naszczescie jest ono slabe. Trudniej jet zrobic cos z rekami ale i z tym zaczynam sobie jakos radzic :)/>/>.


Jesli chcesz to doczyscic to cofnij sie jeszcze raz i oddaj przeszlosci ta czesc Ciebie (to konkretne przekonanie) ktora zawadza. Co do rak - znasz swisha?

Mam nadzieje ze komus to pomoze. Mam rownierz nadzieje ze takich postow będzie wiecej. Co jak robic itp.


Na pewno pomoze, skoro jest instrukcja i to od razu w dwoch roznych wydaniach :)/>/>.

Poki co jest to moje jedyne osiagniecie NLP-owskie:).


Jesli tak zaczynasz to ja sie juz z gory zaczynam bac co bedzie pozniej :P/>/>

Pozdrawiam,
Michał Jankowiak, Kozaq
Świat jest taki, jaki myślisz, że jest.

#3 Gość_Tomasz79_*

Gość_Tomasz79_*
  • Goście

Napisano 10 marzec 2006 - 02:01

A czy ktoś z was widział/słyszał jak robił to bandler? Jak oduczał palenia papierosów?

A moze wiecie jak robili to inni - Erickson, Fritz ?

Pytam, ponieważ zgłosil się do mnie pewien chłopaczek i poprosił abym pomógł mu pozbyc się nalogu palenia papierosów.
Nie przychodzi mi do głowy nic poza pracą na submodalnościach.

Znacie jakieś konkretne, sprawdzone, zazwyczaj stosowane sposoby (techniki) na usunięcie nalogu palenia papierosów?

Czy może być coś skuteczniejszego poza behawioralnymi sposobami?

Przed chwilą pomyślałem że mógłbym obsmarować filtr papierosa swoja kupą i kazać zapalić go temu chłopaczkowi, ale to głupie, i tak by się nie zgodził sztachac się moim stolcem.......teraz jak tak sobie o tym myślę to.... ten pomysł z moją kupą to może wcale nie takie głupie....

Kto zna jakieś konkertne sposoby?

dodam jeszcze, ze ów chłopaczek poprosił mnei o to poniewaz ja sam rzuciłem palenie jakiś miesiąc temu i on chyba skojarzył to z moim szkoleniem NLP, poniewaz często o tym mówię.
A tak naprawdę zrobiłem to z dnia na dzień i nie wiem za bardzo jak to zrobiłem. To była jakaś bardzo silna myśl i nie pamiętam jaka i na jkaiej modalności.

#4 Grzegorz Dąbrowski

Grzegorz Dąbrowski
  • Użytkownicy
  • 555 postów

Napisano 16 maj 2006 - 22:11

A czy ktoś z was widział/słyszał jak robił to bandler? Jak oduczał palenia papierosów?


Tak.

Na nagraniu: "How to live happy life" opowiada jak w transie zrobil amnezje na papierosy jakie koles kiedykolwiek palil.

Efekt byl taki ze nawet jak zona pokazywala mu jego zdjecia z papierosem to on nie wierzyl ze to papieros. A palil 20 lat.

#5 Leszek Zawlocki

Leszek Zawlocki
  • Użytkownicy
  • 174 postów
  • MiejsceKrakow

Napisano 12 październik 2006 - 22:23

Strategia na wspólne rzucanie palenia:

PRZYGOTOWANIE :twisted:/>/>
1. Znajdź kogoś, kto też chce rzucić palenie.
2. Wypiszcie sobie powody, dla których palicie i dla których chcecie rzucić palenie. Będzie super, jeśli tych drugich będzie więcej.
3. Jeśli nadal chcecie rzucić palenie, pomyślcie, co chcielibyście w zamian (np. codzienny jogging). Dziurę trzeba zakleić...
4. Wypiszcie, jakie koszty (finansowe, zdrowotne i inne) poniesiecie, jeśli nie rzucicie palenia. Skojarz palenie z cierpieniem.
5. Opiszcie sobie nawzajem, jakie zajebiste życie będziesz miał bez nałogu. Podłącz niepalenie do uczuć radości, szczęścia, spełnienia, zadowolenia, etc.

ACTION :)/>/>
6. Przekonaj drugiego, że uda ci się rzucić palenie. Uwaga: druga osoba musi być całkowicie przekonana, że ci się uda. Jeśli nie przekonałeś jej, twoja motywacja może być zbyt słaba. To samo robi twój współrzucający palenie - też musi cię przekonać.
7. Przyjmijcie wzajemny zakład - jeśli ktoś z was zapali szluga, płaci drugiemu minimum 50 zł.
8. Przez najbliższe tygodnie opowiadaj innym ludziom, że rzuciłeś palenie i nie ma możliwości, abyś do tego wrócił.


Oczywiście strategia ta może być krótsza - w zasadzie wystarczyłyby punkty 1 i 6-8. Eksperymentuj skutecznie, bo zmiana jest kwestią dostatecznej motywacji. Strategia ta jest bardzo dobra dla ludzi mieszkających pod jednym dachem.

#6 Robert Hnatiuk

Robert Hnatiuk
  • Użytkownicy
  • 72 postów
  • MiejsceWrocław

Napisano 13 październik 2006 - 06:39

Ja tak tylko zaznacze ze własnie wasze wypowiedzi zainspirowaly mnie do rzucenia palenia!! to był ochydny nałóg bleeeeeee ostatniego papieroska wypaliłem w piątek dokładnie tydzien temu i czuje sie z tym wspaniale!! Sukces odniosłem i bede w nim trwał:twisted:/>/> jeszcze raz dzieki :)/>/>




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych użytkowników