Witam.. Trafiłem na to forum podczas szukania informacji na temat mimowolnych ruchów mięsni, tików..
Mam problem z którym użeram się już od 3 lat. Zaczeło się pod koniec 3 kl. gimnazjum. Nigdy nie byłem dobry z matematyki, nie odrabiałem pracy domowej i zawsze stresowałem się przed lekcją.. Ale na parę miesięcy przed zakończeniem roku stres przybrał na mocy. Zaczeło się od drgania powieki, potem gdy siedziałem na lekcji, matematyki czy innej gdzie wiedziałem że będzie sprawdzian czy cos takiego zaczeły pocić mi się dłonie, wpatrywałem się w ławkę aby tylko 'przeżyć' tą lekcję i wyjsc z klasy, czułem tak wielki stres.
Następnie doszły mimowolne ruchy głową, siedziałem taki spięty w klasie, gdy coś upadło w klasie i wydało głosniejszy dzwiek zaczynała drżeć mi głowa, mój kark był tak sztywny.. To wszystko nadal łączyło sie z poceniem rąk..
Pewnego razu siedząc tak na matematyce, głowa spuszczona, aby nikt tylko sie do mnie nie przyczepił, nauczycielka się na mnie spojrzała, mimowolnie aż podskoczyłem, tak jakbym się wystraszył.. Masakra..
Nadeszła 1 klasa liceum. Piekło na ziemi, historia była najbardziej stresujacą lekcją, byłem na 1 ławce tuż przed najwrednejszą nauczycielką z całej szkoły. Przed lekcją łykałem Validol żeby się uspokoić, trochę podziałał, 30 minut zawsze miałem ulgi.. potem aby do konca lekcji.
Tak czy owak, najgorszym mimowolnym ruchem jaki doszedł jest skurcz mięsni brzucha. Gdy coś upadnie, lub wiem że zaraz upadnie, lub wiem ze ktos sie na mnie spojrzy lub cos zrobi, miesnie brzucha mi sztywnieją i potrząsa mną przez 1 sekundę. Jest to bardzo widoczne, i pale się ze wstydu gdy przytrafi mi się to w klasie, lub u fryzjera czy u dentysty.
Te tiki nie pozwalają mi na normalne życie.
Nie mogę iść do kina - głosne dzwięki + stres = cały się pocę, czekam na jakąś 'eksplozję' i wtedy sztywnieje mi kark, trzesie się głowa, trzesą się miesnie brzucha.
Będąc u dentysty. - Czekam aż dentystka założy mi tą 'serwetkę', gdy to robi, leze caly spięty i wtedy trzesą mi się miesnie brzucha. "Spokojnie" zawsze mówi, ale weź i bądz spokojny, to nie odemenie zalezy!
U fryzjera. - Siedzę czekam zestresowany na swoją kolej, wiem ze to nie boli a ni nic. Siadam, zaklada mi ten fartuszek. I tylko czekam na dzwiek maszynki, kiedy dotnknie mojej głowy wtedy też trzesa mi sie miesnie brzucha.
"Cooo tam?" mowi fryzjer a ja zawsze albo przepraszam albo mowie ze "na kacu" albo podaję inną głupią wymówkę.
Kark cały sztywny. "Rzuca mną" co raz.. Piekło..
Tęsknie za czasami kiedy byłem "normalny" i nic takiego mi sie nie przytrafiało.
Jeszcze jedna sytuacja gdy mi to się przytrafia.
Oglądajac film, czy to z dziewczyną czy w jakims towarzystwie. Też automatycznie sie stresuję, ręce spocone, gdy widzę ze zaraz cos się w filmie stanie, czekam na ten moment spięty, gdy to następuje wtedy też pojawiają się tiki..
Jest jeszcze nadzieją, że znów będę normalnie funkcjonował?
Nie mam pojęcia na czym polega NLP, wiem że to programowanie, "wkręcanie" sobie, czy cos takiego..
Czy potrafilibyście napisać, jak sobie z tym wszystkim poradzić? Z tymi okropnymi tikami które leżą w mojej podswiadomosci? JAK NAD TYM ZAPANOWAC? jak nie stresowac się oglądając film?





















