Społeczność GRMG: Ciekawy artykuł. - Społeczność GRMG

Skocz do zawartości

Strona 1 z 1
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie

Ciekawy artykuł.

#1 Użytkownik jest niedostępny   remedy23 

  • Postów: 158
  • Dołączył: 23-czerwiec 11
  • Płeć:Mężczyzna
  • LocationGoleniów/Szczecin

Napisany 13 styczeń 2012 - 23:04

Proszę o Twoją opinię na temat artykułu :)

http://www.kominek.i...janie-zwiazkow/

#2 Użytkownik jest niedostępny   Adrian Ficek 

  • Postów: 1266
  • Dołączył: 26-lipiec 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • LocationPoznań

Napisany 14 styczeń 2012 - 23:06

co tu można opiniować, prawda, prawda i jeszcze raz prawda ;) można by to poszerzyć o treść z książki B. Katie "wszystkie kłamstwa o miłości", ale oddaje treść, tylko nie ma żadnych narzędzi jak się od tego uwolnić, więc niektórzy przeczytają, stwierdzą: "no tak,to prawda" a w podświadomości dalej będą krążyć te same myśli i emocje i po jakimś czasie dalej wrócą do swoich nieświadomych nawyków egoistycznych.

ale lekturę tego linka polecam każdemu, szczególnie kobietom :)

#3 Użytkownik jest niedostępny   Krzysiek Przybyło 

  • Postów: 103
  • Dołączył: 22-październik 09
  • Płeć:Mężczyzna
  • LocationRzeszów

Napisany 18 styczeń 2012 - 00:58

Dobry artykuł :)
Jeśli jesteś w związku szczęśliwy, to nie będziesz szukał przygód z innymi osobami. To działa w obie strony.
Spotkała mnie ostatnio pewna sytuacja:
Byłem z kilkoma znajomymi w knajpie, dołączyli do nas znajomi znajomych. Spodobała mi się pewna kobieta, która przyszła wraz z nowymi osobami. Po szybkich oględzinach dowiedziałem się, że jest narzeczoną gościa, który siedzi obok niej. Wyglądali na znudzonych sobą. Po pewnym czasie zacząłem rozmawiać z tą kobietą i była to niezwykle fascynująca rozmowa- o wszystkim i o niczym. Jej energia, humor, błyskotliwość, wymieszane z ciętym językiem- pochłonęło mnie do tego stopnia, że wszystko wkoło się rozpłynęło- zostaliśmy tylko my.
Sielankę przerwał jej narzeczony łapiąc ja za rękę i mówiąc: Anka- wychodzimy.
Zrobiło mi się szkoda- jej, siebie samego (bo czułem, że właśnie tracę kogoś niesamowitego) i całej sytuacji. Miałem ochotę przyjebać gościowi i zabrać dziewczynę- rozwaga wzięła górę.
Pisząc to teraz żałuję, że nie umówiłem się z nią w innym terminie bo mogłoby wyniknąć coś ciekawego. Gdyby przyszła sama, nawet nie zastanawiałbym się czy jest w związku, czy tez nie :)

#4 Użytkownik jest niedostępny   Stachuuu 

  • Postów: 1069
  • Dołączył: 31-październik 09
  • Płeć:Mężczyzna
  • Locationmiasto doznań

Napisany 19 styczeń 2012 - 00:55

Kiedyś uważałem, że zajętych dziewczyn nie powinno się podrywać, bo coś tam. Później zmieniłem zdanie i dobrze mi z tym nowym...

Nie raz spotykam się z podejściem typu "jeśli ona ma faceta, to ja się trzymam z daleka". Bo niby ktoś nie chce rozbijać związku itp. Bo szkoda komuś tego drugiego faceta. Ale co ze zdaniem dziewczyny? Uważam, że nie ma nic złego w podrywaniu "zajętych" osób. Przecież jeśli podrywam lachona, to ona sama wybiera czy woli być ze mną czy z tym drugim gościem. I tak jest zupełnie ok.

Jak dla mnie art jest w pytkę. Trafiłem na niego przez PejsBuka. Ktoś wrzucił go na swoją tablicę. Co ciekawe większość negatywnych komentarzy pod postem należała do kobiet i jakoś w ogóle mnie to nie zaskoczyło. ;)

#5 Użytkownik jest niedostępny   Damian Kurzywilk 

  • Zobacz galerię
  • Postów: 56
  • Dołączył: 07-czerwiec 10
  • Płeć:Mężczyzna
  • LocationRacibórz

Napisany 19 styczeń 2012 - 13:07

Ja dziękuje za ten artykuł.
A Ty jakie masz marzenia, i co robisz aby je spełnić?

#6 Użytkownik jest niedostępny   badll 

  • Postów: 12
  • Dołączył: 19-kwiecień 11

Napisany 20 styczeń 2012 - 10:18

Ahahahaa a ja myślałem, że tutaj nikt nie czyta Kominka. Pamiętam swoją frustrację kiedy pierwszy raz czytałem jego artykuły. No bo jak to, to cham i prostak jest! O czym on w ogole mówi xD. A potem zrozumiałem...

#7 Użytkownik jest niedostępny   Mikulew 

  • Postów: 775
  • Dołączył: 21-luty 09
  • Płeć:Mężczyzna
  • LocationTarnów

Napisany 27 styczeń 2012 - 22:02

właśnie rozmawiałem telefonicznie z moją "byłą". Piszę w nawiasie, bo już teraz nie wiem czy w ogóle oficjalnie byliśmy razem... Jak tak to sam sobie wkręciłem, bo dobrze sobie przypominając nie było żadnej "oficjalnego związku" tylko takie spotykanie przyjacielskie plus dochodziło całowanie i coś więcej. Przeżyłem podobną sytuację, że mój jeden z najlepszych przyjaciół zabrał mi kobietę. Wkurzyłem się na niego i cierpiałem przez trzy dni. Czyszcząc przeszłość zauważyłem jakimi halucynacjami się karmiłem, że uważałem, że to "moja dziewczyna" więc uważałem ją za własność i co ona powinna zrobić i nie robić. Nie prawda. Zrobiła to co zrobiła i taka jest rzeczywistość to ja się myliłem. Pamiętam miesiąc po tym zdarzeniu niespodziewanie spotkaliśmy się we trójkę i ucieszyłem się, że tak właśnie wyszło. Oni są szczęśliwi razem, on jakościowo lepiej dba o nią niż ja wtedy dbałem. W sumie traktowałem ją jako odskocznie więc się nie dziwie. Teraz oni są ponad rok razem, ciągle do siebie jeżdżą i wspólnie spędzają czas. Rzeczywistość pokazała, że korzystniej jest że ona jest z nim a nie ze mną. A po drugie coś mnie to nauczyło. Pamiętam wypisałem 10 podpunktów czego nowego i pozytywnego się nauczyłem. Po pierwsze jak się zdarzy podobna sytuacja typu, że moja dziewczyna postanowi zakończyć związek to wiem, że to jej decyzja i że jak będę miał pretensje i oddawał odpowiedzialność za swoje szczęście na nią to jest mój problem a nie jej. Po drugie dziękował, że była ze mną i że czegoś mnie nauczyła oraz wziąć feedback co następnym razem mogę jeszcze jakościowo zrobić, pojawia się wtedy wdzięczność. Po trzecie zaufanie życiu, że wszystko będzie OK z nią i dobrze się jej ułoży, przykład na początku. Po czwarte zrozumienie, że jakościowy związek to nie taki, który trwa wiecznie i czasem przemienia się w co innego np. w relacje przyjacielską. Po piąte zrozumienie, że idę dalej swoją ścieżką i widocznie tak miało być więc daje mi miejsce na inną dziewczynę więc wejdę z innymi zasobami.
I faktycznie od tego czasu przestałem wierzyć w odbijanie.

Cytuj

Przeciętny człowiek nie darzy sympatią swoich byłych partnerów, a zwłaszcza tych, którzy go porzucili.

Eeeee... nie rozumiem. Ze wszystkie swoje byłe mam dobry kontakt i właśnie z tą która się do mnie odezwała dzisiaj niespodziewanie (przypadek? nie) postanawiamy się spotkać i porozmawiać co u nas słychać. Akurat tego nie rozumiem. Może za mało doświadczałem takich poważnych związków uczuciowych... ale jak już jest nieuniknione i widać, że drogi się rozdzielają to dbam, żeby odejście było przyjacielskie i w miłej atmosferze. Jak mam uraz to wiem, że oddaję odpowiedzialność na zewnątrz za swój stan emocjonalny i że ja mam nad sobą popracować a nie, że ktoś ma mnie zbawić
Życie jest po to żeby żyć, a nie da się żyć bez osiągania. Nie żyje się po to żeby osiągać. Żyje się po to żeby żyć i żyjąc osiągamy.

#8 Użytkownik jest niedostępny   roza300 

  • Postów: 11
  • Dołączył: 25-czerwiec 07
  • Płeć:Kobieta

Napisany 02 luty 2012 - 21:56

Cytuj

Jak słyszę (najczęściej z ust kobiet), że ten a ten facet ją nie interesuje, bo jest żonaty, a ona „nie rozbija związków”, to już wiem, że oto stoi przede mną osoba niepełnosprawna umysłowo

hahaha rozwalil mnie ten tekst.

Prawdziwy artykul.

#9 Użytkownik jest niedostępny   Ariel Dudek 

  • Postów: 424
  • Dołączył: 26-luty 09
  • Płeć:Mężczyzna

Napisany 21 luty 2012 - 18:50

Dziś to widzę inaczej. Po co odbijać komuś dziewczynę? Skoro ci ludzie się dobrali, to najprawdopodobniej są ze sobą szczęsliwi, więc nie widzę sensu budowania własnego szczęscia na cudzym nieszczęściu. Nawet gdyby dziewczyna nie była zadowolona ze swojego chłopaka,związek był toksyczny lub nie wiedziala czego chcce, to i tak nawet „odbijając” chłopakowi dziewczynę, nigdy nie będziesz przekonany czy ona jest z Toba fair i czy Ciebie też tak nie zalatwi

Ten post był edytowany przez Ariel Dudek dnia: 21 luty 2012 - 19:00

♦Szanuj swoje słowo ♦ Nie bierz niczego do siebie ♦ Nie zakładaj niczego z góry ♦ Zawsze rób wszystko najlepiej, jak potrafisz ♦ Bądź sceptyczny, ale naucz się słuchać♦

#10 Użytkownik jest niedostępny   fanR 

  • Postów: 305
  • Dołączył: 03-marzec 11

Napisany 26 marzec 2012 - 09:53

Czytałem ten artykuł kiedyś i miałem mieszane odczucia. Teraz postanawia wyjawić swój pogląd na temat rozbijania związków, czyli uwodzenia kobiety, która jest już zajęta.

Czytaliście o NLSie itd? O przekotwiczeniu? No kurde, taki lepszy UWO co to potrafi, to może w krótkim czasie pozytywne emocje przekotwiczyć na siebie. Albo zainstalować negatywną myśl na nasz temat. Ok, prawdziwa miłość przetrwa wszystko? No nie wiem... Jak ma się rozpaść związek to się rozpadnie. teraz kwestia moralna uwodziciela, który po prostu chce się zabawić i dopuszcza się do robienia takich rzeczy. Nie mi to oceniać czy jest to fair, czy tez nie. Ja takich numerów nie robię. Jak widzę szczęśliwą kobietę z jakimś facetem to po cholere mam jej mieszać w życiu? Ze mną będzie bardziej szczęśliwsza? kto wie... ale ryzyko jest duże, bo można naprawdę kogoś zranić...

Prześlij ten temat:


Strona 1 z 1
  • Nie możesz rozpocząć nowego tematu
  • Nie możesz odpowiadać w tym temacie


1 Użytkowników czyta ten temat
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych użytkowników