Czas na małe podsumowanie tych dwóch miesięcy pracy nad sobą opisywanych m.in w tym dzienniku. Udało mi się wprowadzić do swojego życia sporo ciekawych nawyków:
-
regularne ćwiczenia swojego ciała, wreszcie bez presji wynikającej z tego, że moje ciało nie jest takie jakie chciałbym żeby było - dało mi to lepsze samopoczucie i satysfakcje z pokonywanych barier
-
medytacja- na razie za wcześnie mówić o tym by dała jakieś efekty - nie musi, ważne, że czuję się zajebiście gdy jestem tylko sam ze sobą i o niczym nie myślę
-
planowanie każdego dnia - wyrobiłem sobie taki nawyk, że każdego wieczora planuję to co zrobię jutro i naprawdę efekty są imponujące, polecam
-
odstawienie tv - sam dobieram sobie to co chcę oglądać, nie śledzę na bieżąco tego co dzieję się na świecie dzięki czemu omija mnie milion niepotrzebnych bzdur (najważniejsze rzeczy wiem z internetu/od znajomych)
-
nauka języka obcego - sprawia mi to sporą przyjemność, nie liczę nawet ile się uczę, bo nie jest to dla mnie przykry obowiązek
-
czytanie książek przed snem - wcześniej kończyłem dzień siedząc przed komputerem, teraz łatwiej zasypiam, poszerzam swoją wiedzę i świetnie się bawię bo naprawdę lubię czytać
-
praca nad sobą przy pomocy NLP, The Work i innych narzędzi - czuję różnicę, nawet taka prosta rzecz jak zmiana pytań, które sobie zadaje na co dzień jest tak potężną rzeczą, że zmienia perspektywę o 180 stopni. Mam wrażenie jednak, że nie do końca chcę się jeszcze zmienić i niektóre moje osobowości generują strach przez który nie podejmuję działania.
Jak widać udało się zrobić sporo rzeczy, ale zauważyłem, że moje życie można przyrównać do sinusoidy. Okresy totalnego nic nie robienia, niszczenia samego siebie zarówno psychicznie jak i fizycznie przeplatane są momentami, gdy chcę zmiany, gdy działam i gdy szukam rozwiązań zamiast pogrążać się w tym jak to jest beznadziejnie. Mam wrażenie, że ponownie znalazłem się w momencie w którym doszedłem do pewnej granicy i teraz wszystko pójdzie z powrotem w dół. Za tą granicą osobowość ofiary i jej pochodne czują się zagrożone, za tą granicą jest już prawdziwe życie, prawdziwe decyzje i dylematy, których się boi. Czeka mnie praca z tym, nie chcę powrotu do tego co było kilka miesięcy temu...
Ten post był edytowany przez jakubzza dnia: 01 grudzień 2011 - 20:10